poniedziałek, 12 września 2016

Złote Popołudnie 2016, czyli przygodę z XIX wiekiem czas zacząć

Fot. Retro Atelier
Przygotowania do Złotego Popołudnia trwały niedługo, bo przez niecałe trzy dni powstała suknia z lat 60-tych XIX wieku. Prawdopodobnie tu tkwił błąd, bo gdy się człowiek spieszy to się diabeł cieszy. Z efektów jestem przeciętnie zadowolona, przede wszystkim ostatecznie nie zdążyłam dopasować gorsetu do moich wymiarów, co skutkowało zagubieniu wcięcia w talii. Na szczęście stan ogólny był taki, że ostatecznie mogłam pokazać się w tym stroju.


Na Złote Popołudnie wybrałam się z siostrą Antoniną. Około godziny pierwszej ukazał się nam Dwór Sieraków w całej swej okazałości. Moje marzenia stały się rzeczywistością, bo oto koło nas przechadzały się dziewiętnastowieczne piękności pod koronkowymi parasolkami, a inne piknikowały wraz z dżentelmenami. Pobiegłyśmy się przebrać, aby stać się częścią tego sielankowego obrazka.

Wraz z oficjalnym rozpoczęciem zaczął swój koncert smyczkowy Kwartet Galicyjski, który później występował jeszcze dwókrotnie.
Wzięłyśmy udział w dwóch wykładach o steampunku w modzie i literatururze. W przerwie między nimi wykonano wspólne zdjęcie przed dworem metodą mokrego kolodionu.
Dopiero później miałyśmy czas żeby odsapnąć i zrobić kilka zdjęć.





O godzinie 18.00 swoje umiejętności zaprezentowała Szkoła Tańca Jane Austen, następnie zaprosiła do wspólnego balu. Była to najcudowniejsza godzina całego dnia. Wszystkie tańce tańczyłam pierwszy raz ( ciężko się przyznać ) z polonezem włącznie. Szkoda, że było ich tylko cztery. Mimo iż było za mało mężczyzn i wszystkie przetańczyłam z koleżankami, twierdzę, iż nie można tego w żadnym wypadku uznać za czas stracony.
Fot. Stanisław Rozpędzik

Odbyły się także wybory najeleganteszego dżentelmena, które są coroczną tradycją Złotego Popołudnia.

Wszystko zakończyło się spektaklem "Mechaniczne serce", a mi nie pozostało nic jak tylko wrócić do szarej rzeczywistości XXI wieku. Szczerze mówiąc przekonałam się na własnej skórze co to kac post-historyczny, o którym w swoim słowniczku wspominała Domowa Kostiumologia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz